|
|
 Idę wtulona, w swoich marzeń tęczę jak w transie, chwili niesiona falami, niezdolna dostrzec, że obok mnie jeszcze ktoś inny także zachwyca się...
bzami?... Nagle trzask słyszę, gałązka się łamie, znieruchomiałam... kto śmie niszczyć piękno? Przecież nie można tak, kochany Panie! Proszę ... dla pani zerwałem tę jedną...(Zofia)
|
|