Umówiłam się na dzisiaj
Z ciszą na spotkanie
Nie pytała lecz czekała
Na moje pytanie...
Nie umiałam odpowiedzieć
Nie będąc pytana
Zrozumiała zaszumiała
I rozkosznie kołysała...
Dała mi w cudownym darze
Wieczności ułamek
Zobaczyłam raj prześliczny
Tam był piękny ranek...
Księżyc wolno rozpoczynał
Wypoczynek dzienny
Słonko rześko zabłysnęło
Rytmem dnia niezmiennym...
Wietrzyk dobry anioł
Załadował wozy
I rozsiewał wokół
Zapachy mimozy...
Za dalekim horyzontem
Było mi bezpiecznie
Będę częściej się umawiać
Z ciszą tam...koniecznie.
Rozrzucam dzisiaj swoje życzenia, niechaj się spełnią Twoje marzenia. Gdy Księżyc błyśnie pełnym uśmiechem i ruszy zegar niezwykłych czarów, czas się wypełni gwiezdnym oddechem, sypiąc z Wszechświata wielkością darów. W magii Istnienia obudź swe szczęście, które jest w Tobie od urodzenia, odszukaj swoje właściwe miejsce na tej planecie w Cudzie Stworzenia. Wydarzeń chwile już kreuj śmiało, bo sprzyja temu niezwykły czas, czyń tak by życie harmonią grało, a drogowskazem był Światła blask. Skupiona w sercu iskra Miłości, niechaj rozpali czułość i wdzięk, płyń tak jak strumień samych radości, odrzuć swą bojaźń i każdy lęk. Dbaj więc o siebie w gronie rodzinnym, niechaj Wszechmądrość dotknie każdego, Energii rzeka czyni aktywnym, kto tylko pragnie doświadczyć tego. Rozrzucam dzisiaj swoje życzenia, niechaj się spełnią Twoje marzenia.
Mijały godziny świetlnych lat, a księżyc wciąż dalej rozmyślał. Nadal nie wiedział, co począć, czy kochać, czy wielbić ją ma. Aż którejś nocy, już nie wróciła, spadła na ziemię, ukryła się tam. Księżyca milczeniem zmęczona, odeszła cicho, gasnąc we łzach. Księżyc, co noc na niebo wschodzi i szuka jej, pośród tysiąca gwiazd. Zbyt długo czekał, a może zwodził. Czy kiedyś odnajdzie gwiazdy ślad? Czerwone róże układa na chmurach księżycową sonatę łkając, wciąż gra. Serce swe przykrył smutku całunem Jak ma ją znaleźć, gdzie szukać ma ? "
" Księżyc wędruje po nieboskłonie Zakrył woalem smutną swą twarz Z tęsknoty serce mu żalem płonie Utracił tą jedyną, spośród gwiazd. Była tak blisko, prawie tuż, obok A on, z daleka podziwiał jak lśni Jak oczarowany, patrzył i marzył Nie pomny, że szybko mijają dni. Myślał, że zdąży, że ją zatrzyma, w marzeniach w ramiona ją brał. Milczał, bo wciąż nie był pewien czy kochać, czy wielbić ją miał. Dawał róże, uśmiechy przesyłał, na harfie melodie miłosne grał. Ona świeciła, co wieczór jaśniej, rozświetlał niebo srebrny blask.
Płynie pani nocna po błękitnym niebie
w pelerynie gwiezdnej utkana dla Ciebie.
Spokój każdemu przynosi kołysząc snem
byś znów z siłami nowymi powitał dzień.
Zagląda nam w okna gwiazdy ukazuje
patrzy czy każdy dobrze się czuje.
Snem słodkim częstuje każdego
by we śnie móc zobaczyć ukochanego.
Spójrz przez okno na niebo ciemne
na gwiazdy wymyślone przezemnie.
Na księżyc,który dumnie po niebie chodzi,
spójrz przez okno-co Ci szkodzi....
Tam daleko jest gwiazdka malutka
taka śliczna ,niby bielutka
to myśli moje tak wysoko się wzbiły
by inne gwiazdy mi zazdrościły.
Bo każda gwiazdka to są marzenia niespełnione,
dlatego spoglądamy na nie,dlatego są tak piękne one...