Miłość na kilka dni
Ludzie ! czy ja śnię, czy to jawa,
czy to niebios sprawa,
muszę się uszczypnąć w uda
bo nie wierzę bardzo w cuda,
Jeden dzień B.N. w roku,
patrzę w ekran i nie wierzę oku,
tu i tam życzenia, pocałunki,
częstowanie się opłatkiem, trunki.
Szukam po kanałach telewizji,
jedno i to samo w wizji
przyjaźń, miłość i uściski,
prawy z lewym jedzą z jednej miski.
Sprawdzam radio, czytam prasę
tam tak samo, życzeń masę
Szczęścia, zdrowia, pomyślności
jak w rodzinie ton miłości.
Nawet w świętym IPNie
płynie miłość, przebaczenie,
słowem nie do wiary
by się obudziły Niebios dary.
Nawet P. Bóg się dziwuje
kiedy spojrzał po przez szyby
jak się grzeszny lud miłuje,
czyżby pozór i na niby ?
Trudno jest uwierzyć w państwie
by odżyła miłość, Boskie cechy
gdzie się jedzie na cygaństwie
wraca w stare tory, w nowe grzechy.
Wals
siódma piętnaście
kawa gorąca, telewizja kłamie
siódma dwa
chłodny prysznic, kawa jeszcze nie istnieje
w życiu nie pomyślałabym, że na tym polega samodzielność