Przepowiednie
Trzecia Tajemnica Fatimska
"Wielkie karanie przyjdzie na ludzkość całą w drugiej połowie XX wieku.
To, co wyraziłam w Lavalette przez dwoje dzieci, powtarzam dzisiaj wobec ciebie.
Ludzkość postąpiła zbrodniczo i podeptała ten dar, który był jej dany.
Już nigdzie nie panuje porządek. Szatan wytycza bieg wydarzeń. Będzie on
umiał się nawet wedrzeć do najwyższych władz Kościoła. Zbałamuci głowy
naukowców, którzy wynajdą bron niszczącą połowę ludzkości w kilku
minutach.
Jeżeli ludzkość nie będzie się przeciwko temu broniła, będę zmuszona
opuścić ramie Mego Syna Jezusa Chrystusa. Jeśli najwyższe władze świata i
Kościoła nie powstrzymają tego wydarzenia, zrobię to ja, prosząc Boga
Ojca, aby zesłał kary na ludzkość.
Bóg potem ukarze ludzi jeszcze surowiej niż byli ukarani przez potop. Będą ginęli wodzowie, jak również i słabi.
Dla kościoła przyjdzie okres najcięższych prób. Kardynałowie będą
przeciw kardynałom, biskupi przeciw biskupom. Szatan wstąpi w ich
szeregi a w Rzymie nastąpi zmiana, co zgniło - padnie, a co padnie, nie
będzie podtrzymane.
Wielka wojna wypadnie w II-giej połowie XX wieku. Ogień i dym będą
spadały z nieba, wody oceanu wyparują, wszystko wywrócone będzie.
Miliony ludzi będą ginęły z godziny na godzinę.
Ci, którzy zostaną przy życiu, zazdrościć będą tym, którzy już nie żyją.
Nędza i upadek we wszystkich krajach. Zbliża się coraz bardziej ten
czas i nie ma ratunku.
Będą ginęli źli i dobrzy, wielcy i mali - śmierć będzie siana przez sługi szatana, który wówczas stanie się władcą świata.
Będzie to w czasie, w którym nikt nie będzie się spodziewał.
Karanie przyjdzie jeżeli ludzkość się nie nawróci - jeżeli nawrócenie
nie rozpocznie się od tych, co rządzą światem i tych, co rządzą
Kościołem.
Ale biada, jeżeli nawrócenie nie nastąpi, a pozostanie tak jak jest i ludzie stawać się będą coraz gorsi ".
TAJEMNICE FATIMSKIE:
Pierwsza i druga część tajemnicy dotyczą przede wszystkim
straszliwej wizji piekła,
kultu Niepokalanego Serca Maryi i drugiej
wojny światowej oraz zapowiadają ogromne szkody, jakie Rosja miała
wyrządzić ludzkości przez odejście od wiary i wprowadzenie
komunistycznego totalitaryzmu. Zostały opublikowane wiele lat temu.
Najwięcej dywagacji
i emocji budziła trzecia część orędzia matki
Bożej, tak zwana "trzecia tajemnica fatimska". Profetyczny charakter
objawień budził przypuszczenia, że może ona dotyczyć czasów
ostatecznych. Przez lata krążyły różne pogłoski oraz wersje
"trzeciej tajemnicy", ukazujące coraz bardziej apokaliptyczne wizje.
Jan Paweł II poprosił o dostarczenie mu koperty z trzecią częścią
"tajemnicy" po zamachu z 13 maja 1981 r.
W 2000 roku Franciszek i Hiacynta zostali ogłoszeni błogosławionymi przez
Papieża Jana Pawła II.
Również w 2000 roku zapada decyzja o
ujawnieniu trzeciej tajemnicy fatimskiej.
Jak niosą nieoficjalne źródła trzecia przepowiednia fatimska
ostrzegała
o uderzeniu planety, która doprowadzi do zagłady
większości życia. Są
przypuszczenia, że Watykan i NASA razem
sekretnie pracują aby ochronić
przed globalnym kataklizmem. Jest
całkiem możliwe, że może to być prawdą.
Wiadomo ilu badaczy w
Watykańskim Obserwatorium Astrologicznym w USA
obserwuje niebo.
Wiedzą, że Planeta X jest blisko Ziemi a czym przybywa bliżej
wzrastają silne trzęsienia ziemi, huragany, powodzie, następuje
grawitacyjne
przeciążenie.
NASA przedstawia jeszcze bardziej
drastyczny scenariusz -
jest bardzo możliwe, że planeta X może mieć
kolizje z Ziemią.
Niech będzie błogosławione imię Boga od wieków na wieki
albowiem do niego należą mądrość i moc.
On zmienia czasy i pory.
On utrąca królów i ustanawia królów,
udziela mądrości mądrym
a rozumnym rozumu.
wie, co jest w ciemnościach
u niego mieszka światłość."
(Księga Daniela 2:20-22)
W roku 1984 Jan Paweł II oświadczył:
"Zniszczenie,
które przyjdzie na świat będzie tak wielkie,
że nie należy o tym mówić aby nie spowodować paniki.
Jan Paweł II wspomniał o olbrzymim ogniu i tsunami."
Ludzkość od dawna dręczy pytanie:
kiedy to nastąpi?
Danusia
🕒 05-01-2012 20:06
PRZEPOWIEDNIE OJCA PIO
Wywodził się
zakonu Kapucynów. Do końca swoich dni przebywał
w klasztorze w
San Giovanni Rotondo. 20 września 1918 r. w czasie modlitwy
przed Ukrzyżowanym, otrzymał stygmaty na boku, stopach i rękach.
Zmarł w 1968r. Twierdził, że 15 stycznia 1957 otrzymał
objawienie od Jezusa Chrystusa. Oto jego treść:
Godzina mego przyjścia jest bliska. Przy tym przyjściu będzie
Miłosierdzie,
a jednocześnie twarda i straszna kara. Moi
Aniołowie powołani do tego zadania
będą uzbrojeni w miecze.
Uwaga ich będzie zwrócona przeciwko tym, którzy nie wierzą
i
bluźnią przeciwko objawieniu Bożemu. Z chmur powstaną orkany
ognistych strumieni padających na całą ziemię. Niepogody, burze,
pioruny, powodzie, trzęsienia ziemi będą
jedne po drugich
następować w różnych krajach. Nieustannie będzie padać deszcz ognisty. Rozpocznie się
to w bardzo mroźną noc. Grzmoty i trzęsienia ziemi będą trwać
trzy dni i trzy noce. Będzie to dowodem, że przede wszystkim
jest Bóg.
Abyście się na to przygotowali, podaję wam znaki: noc będzie
bardzo zimna, wiatr będzie huczał, a po pewnym czasie powstaną
grzmoty. Wtedy zamknijcie drzwi i okna, nie rozmawiajcie z nikim
poza domem. [...]
Podczas, gdy ziemia trząść się zacznie, nie wyglądajcie na
zewnątrz, bo gniew Ojca mego jest godny szacunku. Kto rady tej
nie usłucha, ten zginie w okamgnieniu, bo serce
jego widoku tego
nie wytrzyma. [...]
W trzecią noc ustanie ogień i trzęsienie ziemi, a w dniu
następnym świecić będzie słońce. W postaciach ludzkich zstąpią na ziemię Aniołowie
i przyniosą z sobą ducha
pokoju.
Kara, jaka spadnie, nie może być porównana z żadną
inną, jaką
Bóg dopuścił na stworzenia od początku świata. Jedna trzecia
ludzkości zginie.
[...]
Wobec krótkiego czasu należy go gorliwie wykorzystać, nie
poddawać się złu ani
nie ustępować. Waszym zadaniem i
obowiązkiem jest wskazać na nadchodzące niebezpieczeństwo,
ponieważ nie będzie usprawiedliwienia, że nie wiedzieliście.
Niebo długo bowiem czeka i ostrzega, ale ludzie się tym nie
przejmują. Gdy będzie
za późno, wyłoni się duży głaz z białej
mgły poprzez noc - noc bez wypowiedzenia
wojny. Od Budapesztu do
Norymbergii i od Drezna do Berlina linie te będą zajęte
wojskiem. Trzecia linia będzie przebiegać od Zagłębia Ruhry po
Królewiec. Potem
przylecą z południa czarne i szare ptaki
z taką mocą, że zmienią niebo i ziemię.
Główna kwatera wojsk - Kiersberg
koło Bonn. Pierwsza bomba wpadnie do kościoła
w Bawarskim Lesie.
Wszystko zostanie zniszczone i nikt nie może tych stron przekroczyć.
Dużo materiału niszczycielskiego
spadnie na ziemię. Oto tam jadą czołgi przez chaty i domy, w
tych pojazdach siedzą ludzie, ale ich ciała zwisają, bo są
martwi, lecz dookoła z twarzami czarnymi. Wskutek powodzi zginą
wsie i miasta. Południowa Anglia z północnym brzegiem zniknie,
Szkocja ocaleje. Na zachodzie ziemia zniknie, a powstaną nowe
lądy.
Zginą Nowy Jork i Marsylia. Paryż będzie zniszczony w dwóch
trzecich. Reisten, Augsburg, Wiedeń zostaną oszczędzone.
Augsburg i kraje na południe od Dunaju nie odczują skutków
wojny. Kto spojrzy w kierunku zniszczeń, zginie, bo serce jego
nie wytrzyma tego strasznego widoku. W jedną noc zginie więcej
ludzi niż w dwóch wojnach światowych.
Potem wiara będzie silna.
W parę lat po tych okropnościach przyjdą złote czasy.
Danusia
🕒 05-01-2012 21:17
TYBETAŃSCY MNISI
PRZEWIDUJĄ
PRZYSZŁOŚĆ W 2012
|
Mnisi wymieniają
fakt, że poza rokiem 2012 nasza obecna cywilizacja zrozumie, że
ostateczną granicą nauki i technologii jest duchowość a nie
materialna fizyka czy chemia. Po roku 2012 nasze technologie
obiorą inny kierunek. Ludzie nauczą się źródeł duchowości,
wzajemnego związku jaki istnieje pomiędzy ciałem a duszą,
reinkarnacji i faktu, że wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni
i stanowimy część tego co nazywamy "Bogiem". W czasie pomiędzy teraz a rokiem 2012 światowe supermocarstwa będą kontynuować swoje zaangażowanie w regionalne wojny. Głównym problemem będzie terroryzm i ukryta wojna. Coś poważnego wydarzy się w światowej polityce w okolicy roku 2010. W tym czasie te światowe siły zagrożą zniszczeniem siebie nawzajem. Pomiędzy 2010 a 2012, cały świat zostanie spolaryzowany i będzie szykował się do dnia przeznaczenia. Odbędą się globalne polityczne manewry i negocjacje, lecz z nikłym skutkiem. W roku 2012, świat pogrąży się w totalnej wojnie nuklearnej. I w tym właśnie czasie, zdarzy się coś wyjątkowego, mówi buddyjski mnich z Tybetu, Nadprzyrodzone boskie siły interweniują. Przeznaczeniem świata nie będzie samozniszczenie w tym czasie. Naukowa interpretacja twierdzeń mnichów czyni oczywistym fakt, że Pozaziemskie Siły obserwują nasz każdy krok. Interweniują Oni w 2012 roku i ocalą świat przez samozagładą. Zapytani o niedawne obserwacje UFO w Indiach i w Chinach, mnisi uśmiechnęli się i powiedzieli, że boskie siły obserwują nas wszystkich. Ludzkość nie może i nie będzie w stanie zmienić swojej przyszłości w tak dużym stopniu. W Indiach i Chinach obserwacje UFO zwiększyły się wielokrotnie. Wielu twierdzi, że Pozaziemskie Istoty kontaktują się z rządami Chin i Indii. W ostatnich dniach większość obserwacji UFO miała miejsce w tych krajach, które same rozwinęły technologie jądrowe. Zapytani, czy te pozaziemskie istoty pokażą się w rzeczywistości w 2012, mnisi odpowiadają: oni ujawnią się w taki sposób, że nikt z nas nie będzie tym przerażony. Ujawnią się tylko wtedy jeśli to będzie konieczne. W miarę jak nasza nauka i technologia ewoluują, naszym przeznaczeniem jest zobaczyć ich i działać z nimi. Według przewidujących przyszłość, nasza Ziemia jest błogosławiona i jest nieustannie ocalana przez wszystkimi rodzajami niebezpieczeństw w momentach kiedy nie zdajemy sobie z tego sprawy. W miarę postępu naszych technologii uświadomimy sobie w jaki sposób zewnętrzne siły nas ocaliły. |
Danusia
🕒 05-01-2012 21:20
PRZEPOWIEDNIE BIBLIJNE - 2012Rzekł Jezus:
"
... A teraz powiedziałem wam o tym zanim to nastąpi,
abyście uwierzyli, gdy się to stanie ..."
(Ew. Jana 14:29)
Apostołowie, którzy spędzili wiele lat z Jezusem wiele Jego nauk
rozpoznali
dopiero wówczas kiedy zostały wypełnione. Cała Biblia
obfituje w wielką ilość
przepowiedni, niektóre z nich już się
dokonały. Najbardziej zagadkowym rozdziałem
jest
"Objawienie Świętego Jana -
Apokalipsa". Znajdują się tam symbole i większość
z nich jest
zakorzenione w Starym Testamencie. Aby dobrze zrozumieć
Apokalipsę
należy wprzódy dobrze poznać Stary Testament.
Apokalipsę spisał Św. Jan w roku 96 na wyspie Patmos, gdzie
przebywał
uwięziony za wiarę w Chrystusa. Uchodzi za najmniej
zrozumianą księgę w Biblii.
Patmos czy był to tylko przypadek,
że Jan został tam uwięziony?
Patmos to również zagadkowa wyspa obietnic i góra uświęconych. Jest
ostatnim
miejscem, gdzie się kryje najwyższy wierzchołek całego prastworzenia. Jest
miejscem niemożliwym do pokonania. Aby
przekroczyć granice tego wymiaru
potrzebna jest specjalna ochrona
Istot zamieszkujących ten poziom.
Patmos jest też wierzchołkiem ludzkiej duchowości, osoby która
pokonała
ściśle określone warunki. Jeśli dusza potrafiła się spełnić
staje się na tyle
dojrzała, że nie ma problemu by nie mogła pokonać
i tego dystansu. Jeśli
człowiek chce przejść do światłych wyżyn musi
sam się o to zatroszczyć.
Już na początku Objawienia Św. Jana czytamy:
"...Błogosławiony ten, który czyta i ci,
którzy słuchają słów proroctwa i zachowują to
co w nim jest napisane, czas bowiem jest bliski..."
(Obj.Św. Jana 1:3)
W późniejszych wersetach znalazły się wydarzenia, które są ciągle
przed nami.
Proroctwa zawarte w tej księdze nie zostały nam dane aby
zaspokoić
naszą ciekawość, ale aby nauczyć nas jak żyć w wierze. Kto
właściwie
zrozumie wie skąd przychodzi i dokąd zmierza. Zna swoją ścieżkę
przeznaczenia, rozumie jaki na świecie toczy się bój między
Chrystusem i Lucyferem. Właśnie ci będą najlepiej przygotowani na
nadchodzące wydarzenia na Ziemi.
Pisałam wielokrotnie o roli Jezusa w naszym życiu, wspominałam też o
energii
zła, o siłach Lucyfera i jego pomocnikach. Niestety, ciągle
ten temat jest mało
zrozumiały a nawet jest coraz więcej osób,
którzy uciekają przed tą prawdą. Wolą
kroczyć w zakłamaniu, iść na
łatwiznę niż zrozumieć ciemności tego świata i rolę
złych duchów w
sferach niebieskich.
Na Golgocie Chrystus zwyciężył szatana a obecnie przychodzi czas na
następny krok - władca świata zostanie wyrzucony. Lucyfer przegrał
swój pojedynek w Niebie lecz mocno skoncentrował swój wysiłek na
Ziemi. Nie trzeba zbyt mocno przypominać nikomu historii
XX wieku, dwie ciężkie światowe wojny, komory gazowe, bomba atomowa,
Wietnam, Korea, głód na świecie i niekończące się wojny końcówki
stulecia w Europie i na Bliskim Wschodzie. Z ziemi zostało uczynione
piekło.
Jezus:
"...Złodziej przychodzi tylko po to,
by kraść, zarzynać i wytracać.
Ja przyszedłem, żeby miały życie ..."
(Ew. Jana 10:10)
Bóg dzisiaj jeszcze pozwala działać szatanowi, lecz jego czas skraca
się coraz bardziej. Nie znaczy, że traci na sile pomimo, że jego dni
są policzone. Wręcz przeciwnie, używa coraz doskonalszych metod.
Nadal sieje niesprawiedliwość, kłamstwa, wojny, choroby i śmierć.
"... I pojmane zostało zwierzę
a wraz z nim fałszywy prorok, który przed nim czynił cuda,
jakimi zwiodł tych, którzy przyjęli znamię zwierzęcia
i oddawali pokłon posągowi jego.
Zostali oni obaj wrzuceni żywcem do jeziora ognistego,
gorejącego siarką ..."
(Obj. Św. Jana 19:20)
Ten werset w Objawieniu pokrywa się ze Starym Testamentem:
"...Wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę
deszcz siarki i ognia, sam Pan z Nieba ..."
(1 Mojżesz: 19:24)
Inny werset:
"... Potem na dźwięk zuchwałych słów,
które wypowiedział róg, spojrzałem i widziałem
jak zwierzę zostało zabite, jego ciało zniszczone
i wrzucone do ognia na spalenie ..."
(Księga Dawida7:11)
Święty Jan ujrzał w swojej wizji Boski Tron a na nim
siedzącego Boga
w otoczeniu aniołów. Odezwały się głosy,
- któryż jest sprawiedliwy i gotowy by odczytać księgę żywota.
Tylko sprawiedliwy mógł zerwać pieczęcie.
"... I nikt w niebie ani na ziemi ani pod ziemią
nie mógł otworzyć księgi ani do niej wejrzeć ..."
(Obj. Św, Jana 5:3)
"... A jeden ze starców rzecze do mnie.
Nie płacz. Zwycięży lew z pokolenia Judy, korzeń Dawidowy
i może otworzyć księgę i zerwać siedem pieczęci ..."
(Obj. Św. Jana 5:5)
Stary Testament:
"... Szczenię lwie, Juda, syn mój z łupu,
synu mój się podniosłeś,
czai się lew i lwica, któż go spłoszy?
Nie oddali się berło od Judy
ani buława od nóg jego.
Aż przyjdzie władza jego
i jemu będą posłuszne narody ..."
(1Mojż. 49:9-10)
Więc tylko Jezus był gotowy otworzyć księgę.
A kiedy pieczęcie były zdjęte ukazały się przepowiednie.
Było ich siedem:
1. Plagi.
2. Trzęsienia ziemi.
3. Potężne sztormy.
4. Ogień.
5. Głód.
6. Sztorm meteorów.
7. Brak pitnej wody i wiele innych...
ROK 2012 - KONIEC ŚWIATPrzejście w nowy cykl słońca będzie dłuższym okresem i zanim Ziemia
wejdzie w nowy cykl przejdzie przez 30-70 godzin ciemności. Jeśli to
nastąpi nie należy się bać. Co niektórzy dopuszczają możliwość
fizycznego przesunięcia się bieguna osi Ziemi. Ludzie lękają się, że
w tym czasie nastąpi wielkie zniszczenie Ziemi, ale nie powinni się
lękać tylko powinni wziąć większą odpowiedzialność za
zanieczyszczenie jakie spotykamy na każdym kroku wokół nas. Nikt
inny tylko obecnie żyjący ludzie mogą znaleźć drogę do życia w
harmonii z Ziemią, zaniechać wojen, prób jądrowych, usunąć z życia
więcej substancji chemicznych, powrócić do natury. Tylko w ten
sposób możemy pozytywnie zbliżyć się do wielkich zmian, które
Majowie określają jako czas radości i szczęścia.
Przesilenie 21 grudnia 2012 a jak co niektórzy wyliczyli z jeszcze
większą dokładnością; o godzinie 11 : 11 zakończy się 5125 lat
Wielkiego Cyklu. Według kalendarza Majów 2012 jest również uważana
za zakończenie 26 000 letniej równonocy a jeszcze inni sięgają
znacznie dalej, rok 2012 oznacza też koniec 104 000 cyklu (4x 26
000).2012 w istocie oznacza zakończenie tego świata, ale zamiast
się bać czas aby się obudzić i zrozumieć, że te czasy pomimo
tylu dla nas nieprzychylnych warunków są dla Ziemi pomyślne.
Żyjemy w momencie drogi krzyżowej Ziemi, która woła nas do
udziału w doborze pełnych możliwości. Codziennie jesteśmy
wzywani aby każdy z nas wzmocnił swoją pozycję, wysunął na
swój pierwszy plan inne walory, czas żyć w pełnej harmonii z
samym sobą oraz z całą naturą. Jest to bezprecedensowe
wezwanie, zmusza do przemian i nowych działań. W życiu
naszej planety nigdy nie istniały podobne możliwości jak to
ma miejsce teraz. Na naszej planecie również nigdy nie
istniały takie wyścigi ludzi po własny sukces, nigdy nie
było takiej populacji ludzkiej; co niektórzy twierdzą, że w
tym czasie zawitały na Ziemię wszystkie dusze nawet z
odległych zakamarków Wszechświata aby osiągnąć szybko swoje
duchowe szczyty.Świat się kończy w roku 2012... a może zostanie tylko przekształcony,
wszystko się zmieni, dostarczy nam nowych sił, ważne aby spojrzeć w
przyszłość bez kreowania nadmiernego szumu, który budzi w ludzkiej
psychice obawy niszcząc podstawowe nadzieje. Zamiast tworzyć w
naszych umysłach dzień Sądu Bożego wykreujmy prognozy oświecenia i
wniebowstąpienia. Znajdźmy harmonię z Matką Ziemią, wszystkimi
zwierzętami i roślinami. Ten związek również decyduje o naszym
losie. Zamiast podziwiać temat Apokalipsy zerwijmy inną odsłonę,
pokażmy wyższy wymiar i to co za tą zasłoną jest ukryte: głębia
piękna i mądrości życia, nie mniej bądźmy świadomi co może zdarzyć
się planecie Ziemi i jej mieszkańcom w chwili okaleczenia jej przez
nasze fatalne błędy.
O roku 2012 i związanych z nim przemianach można pisać i pisać... w
obie strony... kreować dni Apokalipsy lub otworzyć się na czystą
duchową prawdę.
Danusia
🕒 05-01-2012 21:46

Jest
symbolem rozwijających się
sekretów Boga w człowieku.
Symbol rozwoju czakramu serca
Kwiat lotosu serca (czakry serca)
i środek lotosu czakry korony są jednakowe
- tzw. bliźniacze serca, kiedy wykwitnie ostatni ośrodek -
korona,
człowiek osiąga wysoki rozwój duchowy.
RÓŻA symbolizuje pełny i doskonały rozwój człowieka,
w którym otworzyły się wszystkie centra spirytualne
w którym mieszka już Chrystus.
Symbol Róży i różanego Krzyża,
- jest symbolem krzyża i cierpienia
Wielkiego Piątku,
który staje się zmartwychwstaniem
i życiem każdego syna i córki Boga.
Symbolika przelanej krwi Jezusa Chrystusa.
Plan materialny - śmierć,
cykl śmierć - zmartwychwstanie.
Róża w krzyżu - spirytualny rozwój człowieka.
Danusia
🕒 05-01-2012 22:02
PRZEPOWIEDNIE CZESŁAWA KLIMUSZKI
Ksiadz Czesław Klimuszko był zakonnikiem - franciszkaninem.
Zajmował się psychotroniką i parapcychologią. W książce pt. "Moje
widzenie świata oraz Parapsychologia w moim życiu" pisał o losach
świata:
"Widzeń swoich o charakterze ogólnoludzkim ani też żadnych
przepowiedni
nie podaję chociażby dlatego, aby nie były fałszywie interpretowane.
Na marginesie zaznaczam, że widziałem tragiczne losy trzech narodów.
Jeśli chodzi o nasz naród,
to mogę nadmienić, że gdybym miał żyć jeszcze 50 lat i miał do
wyboru stały pobyt dla siebie w dowolnym kraju na świecie, wybrałbym
bez wahania jedynie Polskę, pomimo
jej nieszczęśliwego położenia geograficznego. Nad Polską nie widzę
bowiem
ciężkich chmur krwi i zniszczenia, lecz promienne blaski
przyszłości."
Na
jednym ze spotkań opowiadał o przyszłości Włoch. Mówił, że kraj ten
czeka wielka tragedia, ponieważ część włoskiego buta zostanie
zatopiona,
czekają go trzęsienia ziemi a w końcu na włoskich plażach wylądują
żołnierze
o śniadych twarzach, jak u Arabów. I bynajmniej nie w celach
pokojowych. Klimuszko
zmarł 25 sierpnia 1980 r., na długo przed wymierzoną w Arabów "wojną
z terroryzmem".
Ojciec Klimuszko wspominał też wielokrotnie, że Polskę
czekają zmiany klimatyczne z powodu przebiegunowania.
Doradzał, aby Polacy nie wyjeżdżali z kraju, bo będzie to
jedno z nielicznych miejsc na Ziemi, które z powodu zmian
klimatycznych i wojen ucierpi najmniej.
"Przyjdzie taki czas, że w Polsce będzie ciepło jak na
równiku, a za waszymi oknami będą rosły owoce południowe."
Klimuszko twierdził również, że coś takiego jak koniec
świata nie nastąpi, a od Polski rozpocznie się odrodzenie
świata. Wspominał, że Polacy zmienią oblicze przyszłego
świata, a sława Polski będzie promieniować na cały świat.
Podobnie twierdził inny znany polski jasnowidz - Stefan
Ossowiecki.
PRZEPOWIEDNIE
Anonimowa jasnowidzka zwana "Podlasianką" przepowiedziała
przyszłość
narodów po 3. wojnie światowej. Głosiła, że na kontynencie
europejskim powstaną
Stany Zjednoczone Europy a jej stolicą zostanie Warszawa, która obok
Paryża i Tokio będzie największym miastem na świecie. Twierdziła:
"Nie do Germanów, lecz do
Słowian należy przyszłość Europy. Polska jest wezwana do wielkiej
misji
i dlatego powinna stać się wzorem dla innych narodów".
Część przepowiedni już się sprawdziła, powstała Unia Europejska a
gdy nadejdzie
chwila przewodnictwa Polski w UE, Warszawa stanie się na pół roku
stolicą Europy.
SŁOWA LESZKA SZUMANA
Leszek Szuman był znanym polskim jasnowidzem ze Szczecina.
Specjalizował się w wystawianiu horoskopów, ale również przepowiadał
przyszłość Polski. Według niego Ziemię czekają groźne kataklizmy w
wyniku
których ucierpi również nasz kraj. Opisał moment, gdy rozpowszechni
się na świecie
wiedza na temat starożytnych cywilizacji, jak Majowie. Później
nastąpi złoty okres
w dziejach ludzkości. Chociaż był pesymistą, radził nie opuszczać
Polski.
PRZYSZŁOŚĆ EUROPY WEDŁUG MADAME SYLWII
Madame Sylwia była Angielką, która w 1948 roku - tuż przed
śmiercią - przepowiedziała pokojowe zjednoczenie Europy i wspólną
flagę. Twierdziła, że narody europejskie będą
żyć jak bracia. Przepowiedziała również, że mały kraj leżący w
środku Europy odegra najważniejszą rolę w przemianach, jakie zajdą w
przyszłości na świecie. Z kraju
tego wyjdzie iskra, która ogarnie cały świat i zmieni go na lepsze.
Po zmianach
mieszkańcy tego kraju zbudują w nim wysoką wieżą, która stanie się
duchowym
centrum świata. Potem nie będzie już w Europie przelewu krwi.
ISLRMAYER
Islrmayer był szwedzkim pracownikiem budowlany. Od chwili
śmierci klinicznej wywołanej przez przysypanie go ziemią, zaczął
miewać wizje przyszłości. Widział wielki kataklizm połączony z
wybuchem 3. wojny światowej. Uważał, że kraje islamskie będą
próbowały wykorzystać okazję zamieszania, jaką wywoła kataklizm, aby
podbić Europę. W celu podbicia Europy Arabowie będą używać gazowej
broni chemicznej. "Widzę złotą kreskę pyłu, która zbliża się do
ludzi. Kto przekroczy tę kreskę - zginie." Doradzał , aby w chwili
wybuchu konfliktu pouszczelniać okna i nie wychodzić z domu przez
trzy dni. W tym
czasie zginą miliony Europejczyków: "Jeśli rzucicie ziarno w ziemię
po tym co
sie stanie, to zapuści ono pędy w klatkę piersiową zakopanego
człowieka."
Natomiast po wojnie nastąpi wspaniały okres. Klimat Europy
się ociepli, a w małym kraju w środku Europy powstanie
centrum duchowe, które będzie emanować na cały świat.
Dojdzie też do otwarcia piramid w których ludzkość odnajdzie
odpowiedzi na wiele pytań, w tym prawdy o pochodzeniu
człowieka. Sygnał do otwarcia piramid wyjdzie z Europy.
ANDRZEJ GWIAZDA MÓWIŁ TO SAMO
Andrzej Gwiazda jest polskim stygmatykiem mieszkającym nieopodal
Lublina. Mówił, że Polska odegra ważną rolę w dziejach Ziemi -
powstanie na jej terytorium światowe centrum rozwoju duchowego.
Pojawi się w Polsce człowiek, który zapali latarnie wiedzy i będzie
znany na całym świecie. Ale zanim do tego dojdzie, Ziemię czeka
przebiegunowienie w wyniku którego kilkukilometrowe fale zaleją
brzegi mórz, a oceany wystąpią ze swych
koryt. Wszystko to potrwa bardzo krótko a planeta szybko powróci na
swoje miejsce.
WIDZENIE OJCA PIO
Znany stygmatyk, ojciec Pio, miał wiele wizji przyszłości. Oto
jedna z nich:
"Niebezpieczeństwo grozi całej ludzkości. Niebo długo czeka i
ostrzega, ale
ludzie się tym nie przejmują. gdy będzie za późno, wyłoni się duży
głaz z nocnej
mgły. Nocą nagle, bez wypowiedzenia, rozpocznie się wojna. Z
południa przylecą czarne
i szare ptaki z taką mocą, że zmienią widok nieba i ziemi. Czołgi
będą miażdżyć domy z ludźmi, z których zwisać będą martwe, zwęglone
twarze. Wskutek powodzi znikną wsie
i miasta. Południową Anglię zaleją fale morskie. Jedynie Szkocja się
uratuje. na Atlantyku wyłonią się nowe lądy. Nowy Jork i Marsylia
starte będą z powierzchni ziemi. Paryż poważnie ucierpi, zaś Wiedeń
zostanie oszczędzony. Kraje na południe od Dunaju
najmniej odczują skutki wojny. Kto spojrzy w kierunku zniszczeń
wojennych,
umrze, bo jego serce nie wytrzyma tak straszliwych widoków. W jedną
noc zginie więcej ludzi niż podczas ostatnich dwóch wojen
światowych".
PROROCTWO MŁYNARCZYKA Z APOIG
Około roku 1750 w Bawarskim miasteczku żył Apoig młynarz
Mateusz opowiadał o swoich wizjach przyszłości. Oto jedna z nich:
"Wkrótce nastąpi jedna wojna, potem druga, a w końcu trzecia.
Ostatnia wojna
przeleci błyskawicznie. Będzie to jakby olbrzymia czystka. Pełno
trupów i moc
wylanej krwi. Dojdzie do walki między Chinami i ich sąsiadami. I co
jeszcze
gorsze, zbliża się katastrofa. Zimno i trzęsienie ziemi pozbawią
wielu ludzi życia".
JASNOWIDZĄCA Z PRAGI
W XVII wieku żyła w Pradze bliżej nieznana kobiata, którą
nazwano
"Jasnowidzącą z Pragi". Wśród jej wizji przyszłości znajdujemy taki
fragment, w którym można doszukać się nukleranego grzyba:
"Ród
ludzki jest zuchwały, chce mierzyć się z boską siłą. Z okrutnym
sercem
zasiewają grzyb, rzucając jego nasienie z nieba na ziemię. Wielkie
będzie przerażenie, sięgnie obłoków, a grzyb zacieni wielkie połacie
Ziemi. To trujący grzyb i tysiące
umrą w męczarniach. Zbudują wieże ze stali i wody wierząc, że
zdobędą
dzięki niej niebiosa. Ludzie ciężko odpokutują swe zuchwalstwo".
Danusia
🕒 05-01-2012 22:58
PRAWDY DUŻE I WIELKIE
Dzisiaj
już prawie wszyscy znamy kulturę i wierzenia Majów, cywilizacji
wysoko
rozwiniętej, wspaniałych matematyków i astrologów -
Panów Czasu.
Ich
korzenie
sięgają daleko bo aż ok 4000 pne do kultury Olmeków,
którzy słynęli jako doskonali
szamani-jaguarzy, żyjący właśnie
pod natchnieniem tego ducha.
W
roku 550 ne
Majowie osiągnęli swój najwyższy rozwój i gdzieś
przepadli z planety Ziemia. Każdy
kto się interesuje kulturą
Majów zna już dzisiaj ich doskonały kalendarz Tzolkin, Haab,
jak
również przepowiednie Majów odnoszące się do " końca świata",
do
końca okresu
26.000 letniego cyklu kosmicznego, który się kończy
w roku 2012.
Czasy
te mają zapoczątkować na Ziemi nowy cykl
kosmiczny
i
wielki rozkwit naszej planety.
Wszyscy
z niecierpliwością oczekujemy jak również z niepokojem
jak
będzie wyglądać nasza Ziemia po roku 2012.
Wiele
na ten temat już napisano i ciągle tych informacji
przybywa ale
jednak
jak
do tej pory nie spotkałam jeszcze w Polsce
informacji dotyczących Majów relacji odnośnie kosmicznej budowy
Wszechświata. Podział
na 13 stref niebiańskich
i
9 stref piekła.
Cóż
to znaczy?
Znaczy,
że Wszechświat podzielony jest
na wiele poziomów, które są składowiskami
dobrej i złej
energii. Nie tylko Majowie zostawili po sobie takie informacje.
Możemy
również
je znaleźć w literaturze Alice Bailey, w literaturze
H.P.Blawackiej,
w
pracach mistyka
i
wielkiego proroka północy Emanuela Swedenborga
i
wielu innych źródłach.
Według
Alice Bailey ...
Światło
i ciemności demonstrują się wielkimi różnicami i jest
między nimi wielka bariera
Z
jednej strony - światło, miłość, dobroć,
wielkie miłosierdzie,
mądrość, zrozumienie
i
głębokie prawdy.
A
z drugiej strony - ciemność, nienawiść, trudne
zrozumienie,
wprowadzanie chaosu, fałszu, oszustwa, manipulacji,
kompletnej
ignorancji.
i
zatracenie prawdziwych wartości życia.
Światło
wysyła wielkie spirytualne energie, pełne miłości, które
neutralizują
wszystkie negatywne formy jakie są rozsiewane przez
ciemności.
H.P.
Bławacka nie odkrywa żadnych nowych prawd. Zebrała je tylko i
napisała to co głosili liczni mędrcy w rożnych czasach i
miejscach w rożnych religiach.
Znała
człowieka
i przyrodę, wiele lat spędziła na naukach na dalekim
wschodzie.
W
hierarchii życiodajnego Wszechświata przedstawiła obszernie
budowę
kosmosu
i człowieka w roli głównej na planecie Ziemia.
Pisze
ona o trzech stanach człowieka wznoszącego się wzwyż w
stronę
ducha
i
o trzech stanach upadającego ducha człowieka.
Dzieli
je na dwie grupy.
Grupa
niebiańska:
1. Nirmanakaya
- fizyczne ciało, iluzja - Budda w fizycznym ciele,
2. Sambhogakaya
- uzyskanie tzw. potrójnej perfekcji, jest to stan wielkiej kompletnej
wiedzy,
3. Darmakaya
- w 100% połączenie idealnie z
oddechem Wszechświata,
uniwersalna świadomość, nirwana.
H.P.Bławacka
twierdzi, że człowiek, który oczyszcza swoje ciało tak fizyczne
jak
i duchowe wyzbywa się iluzji, staje się Master,
wzbija
się do światła.
Określa
też trzy stopnie poziomu zwanego piekłem; nazywa się je:
1. faza
wejścia
2. faza snu,
3. faza głębokiego
uśpienia i
całkowitego
zatracenia w sobie spirytualnych energii.
Pierwsza
faza w pierwszej grupie - pierwsze piekło - wielka
ignorancja.
Druga
faza , następny stopień - drugie piekło - to wielka
iluzja, tzw. astralnego węża, kusiciela - negatywnej -
zimnej formy energii kundalinii płynącej z księżyca,
fazy
ziemskiej.
Trzeci
stopień - oderwanie się całkowicie od światła,
wyzwolenie
energii przeciwnej do działań światła,
nie
możliwość rozpoznania Boga.
WSZYSCY
MUSZĄ WIEDZIEĆ KIM JEST BÓG.
1.
"....Ja i Ojciec jesteśmy jedno ..."
(Ew.
Jana 10;30)
2.
"...Czyż nie wierzysz, że jestem w Ojcu a Ojciec we mnie?
Słowa,
które do was mówię
nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie
wykonuje dzieła
swoje. Wierzcie
mi, że jestem w Ojcu a Ojciec jest
we mnie,
a
jeśliby tak nie było to dla samych uczynków uwierzcie..."
(
Ew. Św. Jana 14; 10 -11)
3. "....Lecz
gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę,
bo nie sam od siebie mówić będzie lecz cokolwiek usłyszy,
mówić będzie i to
co
ma
przyjść, wam oznajmi.
On
mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi.
Wszystko,
co ma Ojciec, moje jest, dlatego rzekłem,
że
z mego weźmie i wam oznajmi ..."
(
Ew. Jana 16: 13-15 ).
E.
Swedenborg określa też boskie prawdy, boską miłość płynącą
z gorącego źródła
ze
słońca i wyzwalającego inną energię - gorącą -
kundalinii - kosmiczny ogień.
(O kosmicznym ogniu , całej na ten temat rozprawie pisze również
Alice Bailey.
Opisuje
dokładnie wszystkie te fazy - " A treatise on Cosmic
Fire").
E
Swedenborg opisuje niebo, wszystkie jego warstwy jako stan
wielkiego
spokoju, miłości,
zrozumienia wszystkich kosmicznych prawd,
radość
płynącą z przebywania blisko Boga.
Również
w jego pracach znajdujemy opis trzech poziomów piekła.
Dał
dokładny obraz i wyrysował schematy, które miał objawione,
tych
warstw kosmicznych. Pisze o nich jako o warstwach śmierci.
Kiedy
dusza zejdzie bardzo
nisko na ostatni poziom następuje jej śmierć.
E.
Swedendorg głęboko rozumiał
te prawdy i rozumiał jak ciężko
zwykłemu śmiertelnikowi w nie uwierzyć.
Niebo
jest zarządzane przez Istoty Wyższe-Świetliste i przez Świat
Aniołów.
Piekło
należy do Panów Ciemności.
Jeszcze
wrócę i opiszę troszkę o wierzeniach Majów, doskonałych
Panów Czasu i Przestrzeni i wspaniałych znawców Wszechświata.
Znajdujemy w ich kosmologii opisy jak i dokładne schematy czasowe
odnośnie
13 poziomów Nieba i 9 poziomów piekła.
W
ich dokładnych
schematach czasu znajdujemy daty określające,
nastanie
na Ziemi
okresów kiedy reinkarnowały się na Ziemi postacie
tak
z jednego jak
i drugiego poziomu. Znajdujemy tam okres Nerona,
Hitlera, chociaż nie
padają żadne
nazwiska można śmiało ich
utożsamić z tą epoką.
Również
znajdujemy okres reinkarnacji istoty z 12 poziomu Nieba w okresie
narodzenia
i życia Jezusa. Według schematów Majów będzie jeszcze jedna wielka reinkarnacja
w końcach czasu,
z 13 poziomu Nieba. Oczekiwany jest też przez wszystkich
Chrześcijan
i zapowiadany jako powtórne przyjście Chrystusa.
9
poziom piekła kończy się w XX wieku..
Przypuszczalnie
jest to data 17 sierpnia 1987 r.
Wg
przepowiedni, Tezkatlipoca - bóg śmierci odda władzę w ręce
Quetzelcoalta - boga pokoju.
21
grudzień 2012 otworzy
furtkę do prawdy i mądrości,
furtkę do słońca - Tiahuanaco
i jak to powiedzieli
Majowie
... poprzez oczy jednego człowieka wszyscy ludzie ujrzą...
Takie
same informacje znajdujemy w kosmologii Azteków, którzy określają koniec czasów na dzień 24 grudnia 2011 w ich kalendarzu,
zwanym Misą Orła.
Aztekowie
początek czasu ustalili na rok 3113 pne i będzie on miał koniec
wg ich kalendarza właśnie 24 grudnia 2011. Ten okres nazywają
ostatnią zagładą ludzkiego istnienia na Ziemi. (Informacje
wg braci M.C.Kenna - " Invisible Landscape").
Kalendarz
Majów kończy się w niedzielę, 21 grudnia 2012.
Majowie
przepowiadali
w tym czasie na świecie duże kataklizmy,
Według
nich ocaleje niewielka garstka ludzi.
Będzie
to koniec piątej rasy ludzkiej na Ziemi.
Ziemia
wejdzie na piąty poziom, wyższy kosmicznie i rozpocznie się
nowe
kształtowanie 6-tej rasy ludzkiej.
Przed
człowiekiem jeszcze
jest następna, ostatnia- siódma
i
dopiero na tym poziomie człowiek wzrośnie
i
osiągnie całkowity rozwój spirytualny na poziomie
świetlistym
i telepatycznym.
Dla
informacji - wg Majów,
zagłada Atlantydy 12 sierpnia
3113 pne,
określany
jako upadek czwartego świata.
Koniec
kalendarza Majów , Wielkiego Cyklu - komplet - to 12
Bak’tum
-
dzień 21 grudnia 2012, koniec piątego świata.
Bardzo
podobnie przepowiada chiński kalendarz I Ching.
Czas
trwanie człowieka na Ziemi dzieli się na siedem epok.
Pierwszy
świat zakończył się kiedy zwierzęta pożarły ludzi.
Drugi
świat poprzez wiatr.
Trzeci
poprzez ogień.
Czwarty
poprzez wodę.
Piąty,
nazwany epoką Nahui-Olin, tzn: słońce i trzęsienie
ziemi.
Jest
jedna jedyna droga w przeznaczenie i jest bardzo blisko ...
Danusia
🕒 07-01-2012 01:13
DZIEWIĄTY WYMIAR ŚWIADOMOŚCI
Obecnie jesteśmy na etapie wchodzenia w następną falę świadomości
(9-ty poziom), który jest najciemniejszym okresem na naszej Ziemi.
Na tym etapie jest czas wielkiego fizycznego cierpienia i wielkich
konfliktów.
Numer „dziewięć” jest
wyposażony w szczególne znaczenie w wielu różnych tradycjach:
kulturowych, duchowych, religijnych. Tak po krótce charakteryzując dziewiątkę, jak każda rzecz na świecie występuje w dualizmie, ma swoje plusy i minusy. W liczbie "dziewięć" zebrane są wszystkie wibracje, od 1 do 9. Jak widać jest to szeroki wachlarz energii i wielka paleta kolorów z obu biegunów polaryzacji. Po jednej stronie jest to najbardziej humanitarna cyfra ze wszystkich innych, tolerancyjna, inteligentna, pomysłowa, hojna, kochająca, opiekuńcza, szlachetna, iście królewska i dostojna. Umie poświęcić dla innych swój czas, pieniądze i bez przerwy chce coś zmienić na lepsze, udoskonalać i uzdrawiać nie tylko swoje życie, ochoczo pracuje dla innych bez konieczności wynagradzania jej. Po przeciwnym biegunie ma wielkie słabości: wycofanie się z życia, roztargnienie, potrafi być zaborcza, ponura – bez uśmiechu na twarzy, często niezadowolona, na wszystko narzekająca, niedbała w swoim wyglądzie i otoczeniu, w którym przebywa co świadczy o jej chaotycznym umyśle, żyje w świecie swoich fantazji i te liczą się dla niej najbardziej… ale to jeszcze nie jest aż tak źle, z negatywną dziewiątką bywa jeszcze gorzej. Dziewiątka to Mars i potrafi walczyć o swoje prawa, innego człowieka, kraj, ale negatywna wywołuje niepotrzebne konflikty, wojny, terror. Najwięcej numerologicznych dziewiątek jest na liście gangsterów, zabójców, tych ludzi, którzy pozostawiają za sobą kałuże krwi i czerpią przyjemność z torturowania innych. I po drugiej pozytywnej stronie jest najwięcej humanitarianów pracujących dla dobra ludzkości. A że obie strony, i ci na prawo, i ci na lewo posiadają potężną odporność i wytrwałość w tym co robią, toteż kiedy wyjdą sobie naprzeciw walczą ze sobą na śmierć i życie. Jedni dążą do wolności, pokoju, miłości, a drudzy wcielają w życie większy terror, ucisk, okrucieństwo, ubóstwo, chaos, chcą władzy tylko dla siebie i zdobywają ją manipulując lub zniewalając innych. W tym samym czasie pozytywna strona też robi swoje porządki : buduje, odnawia, ulecza zadane rany, walczy o wolność, prawdę, sprawiedliwość. Dziewiątki z pozytywnego bieguna są kręgosłupem naszej wolności i mocno poświęcają się dla całego narodu. Dziewiątki to też biznesmeni, lubią pieniądze i bogactwa tego świata i ciągle rozszerzają swoje zyski. Ci z negatywnego bieguna nie zważają na ubóstwo i niedolę innych, muszą za wszelką cenę wygrać. Pozytywna strona jest hojna, nie ma problemu z dzieleniem się swoimi dobrami. Po obu stronach są wspaniałymi przywódcami, uczonymi, filozofami, sprytni dyplomaci. I tak z grubsza podsumowując dziewiątkę: Pozytywna strona: - potężna miłość, pokój, sprawiedliwość - dobroć, współczucie, uzdrawianie - potężni altruiści (dawcy). Negatywna strona: - wielka nienawiść, konflikt, wojny - chciwość, zniewolenie, zimnica, obłuda - wielcy egocentrycy (wyzysk).
I jakże łatwo w tym schemacie odnaleźć cały nasz ówczesny świat.
Wszyscy chcemy się przedostać do krainy szczęśliwości, zwiększyć
poziomy duchowe, ale jakimi metodami to robimy i z jakiej pozycji ?
Jakie narzędzia bierzemy do ręki? Zanim wejdziemy na grunt duchowy musimy przejść przez ostrą linię frontu, konfrontację z silnym przeciwnikiem, który jest pełen pożądań, pretensji, arogancki, władczy, bez przerwy dyktuje nam swoje warunki i stawia przed nami grube mury zasłaniając nam naszą wolność. Nie ugnie się przed niczym aby nas prześladować, zawsze jest przy nas kiedy zmagamy się w osiągnięciu naszego celu, zazwyczaj kiedy nasze ideały są zupełnie inne, a już szczególnie nie lubi tych co niosą ze sobą światło, sprawiedliwość i prawdę. Myślę, że zapoznając się bliżej z „dziewiątką” więcej ludzi zrozumie naszą obecną sytuację na świecie i o co tak naprawdę tu chodzi? Dlaczego właśnie przed wejściem w dziewiąty poziom świadomości nasz świat wygląda podobnie jak wartość dziewiątki, „podobne przyciąga podobne”, dlatego nasz świat tak szybko ulega zepsuciu i tak wielu budzi się duchowo; ponieważ przybyły na pokład Ziemi dusze z wyższych wymiarów z jednej i drugiej strony, które wartościami są podobne do „dziewiątki”. Moc dziewiątki znana jest we wszystkich kulturach, religiach, mitologiach: - w starożytnej greckiej mitologii była to liczba muz - w Skandynawii liczba światów - w Świątyni w Jerozolimie liczba drzwi do jej najświętszej części - Muzułmanie obchodzą swój Ramadan w dziewiątym miesiącu - w tradycji Majów i w buddyzmie liczba „dziewięć” ma wielką przewagę nad innymi liczbami.
Majowie – w ich kulturze
„dziewięć” jest liczbą zakończenia, mówi się, że to czas kiedy na
ziemię schodzą „bóstwa”, a te wydarzenie zawsze były najważniejsze
dla świata. Przekładając na inny język, dziewięć oznacza dziewięć
różnych energii lub kosmicznych sił, jako ewolucyjny ruch fal
aktywujących nas na wyższe poziomy świadomości. Szczególną uwagę
zwracają na 3 dziewiątki występujące w jednej linii: 9.9.9, co
oznacza końcówkę naszej ewolucji, ale nie znaczy, że to już koniec,
nie jest to najwyższy stan jaki możemy osiągnąć, aby połączyć się z
Uniwersalną Mocą. Ten poziom będzie osiągnięty przez liczbę 13. W
kalendarzu Majów taką ważną datą jest osiągniecie 13 Ahau (słońce),
właśnie w tym roku w dniu 28 października jest przewidziane
zakończenie tego cyklu (wg.Johana Callemana) i druga bardziej znana
data - 21 grudnia 2012 (wg. Jose Argüellesa). Jest jeszcze trzecia
data – 31 marca 2013r., mało znana, przepowiadana przez Starszego
Mayę Don Alejandro, który jest prezesem Rady Starszyzny Majów w
Gwatemali. Według jego wyliczeń, w marcu 2013 r. nasze słońce
zostanie ukryte na 60-70 godzin i w tym czasie odbędzie się
wchodzenie Ziemi w okres „piątego słońca.”
W okresie przed końcem cyklu na Ziemi zaistnieje kilka ważnych
wydarzeń:
- powrót komety - koniunkcja Wenus - zagrożenie przez asteroidę - odrodzenie w religiach - masowe oświecenie. Według hinduskich źródeł najbardziej pasuje ostatnia data - marzec 2013r. W tym czasie przewidziany jest koniec Kali-Yugi i przybycie Kalki. Don Alejandro rozpatruje tą datę również pod kątem numerologii i innych swoich obserwacji, widzimy w niej liczby: 333, 11, 20 (31 - 3 - 2013) …. wszystkie te wartości są ważne. 333- przypisuje się Wniebowstąpionym Mistrzom (Kalki, Maitreya, Chrystus), a kiedy jeszcze weźmiemy pod uwagę, że na dzień 31 marca 2013r. przypada Niedziela Wielkanocna, święto, które obchodzą chrześcijanie i jest nierozłącznie powiązane z Chrystusem, znaczy odrodzenie, zmartwychwstanie. W tym czasie także kończy swój cykl kometa Tempet-Tuttle, należąca do grupy komet typu Halleya, która krąży po orbicie 33.3 letniej. Majowie byli mocno zainteresowani ruchami planety Venus, która jest związana z 13-Ahau. Pod koniec marca 2013 wystąpią oba te spójniki. Według Majów wchodzenie w „piąte słońce” to najwyższy stan jaki może być osiągnięty przez człowieka na drabinie rozwoju duchowego, ostatni krok w drodze na dach, gdzie pod stopami znajdziemy stabilny grunt i miejsce na odpoczynek.
Znany jest jeszcze inny dziewiąty poziom, zwany także Kokytos,
zapożyczony z mitologii Kocyt znajduje się w najbardziej
wewnętrznym, dziewiątym kręgu piekła. Jest to skute lodem jezioro, w
którym cierpią dusze zdrajców; w samym centrum w lodzie pogrążony
jest sam Lucyfer. Piekło to dom upadłego anioła, szatana. Dziewiąty poziom jest zarezerwowany dla największych zdrajców rodzaju ludzkiego. W najgłębszym poziomie piekła mieszka szatan, jego skrzydła są niczym wieczne klapy, produkują zimne wiatry. Szatana określa się jako byt o trzech twarzach: czarnej, czerwonej i żółtej. Z jego ust tryska krwawa piana, a jego oczy zawsze wyrażają płacz, złość, ponieważ musi żuć wszystkich ludzkich zdrajców. Są to zdrajcy przeciw Bogu, rodzinie, innym ludziom, których zapędzili do otchłani rozpaczy (tak mówi Dante). ![]() Czerwony trójkąt oznacza: Ostatni Lord Ciemności. To jest okres 1939r., kiedy Hitler wkroczył do Polski. Inni Władcy ciemności zaznaczeni są przez pozostałe 8 czerwonych trójkątów. Każdy cykl zawiera 9 Lordów ciemności 13 Lordów światła. Don Alejandro, potwierdza istnienie 13 poziomów nieba (13 Ahau) i 9-u poziomów piekła, z którego przyszedł na ziemię Hitler. I tak obecnie mamy trzy różne daty zakończenia cyklu wg kalendarza Majów. Którą datę przyjąć za najbardziej wiarygodną? Myślę wszystkie mogą być ważne i istotne. Nasze oczyszczenie i wspinanie się na wyższe poziomy na pewno nie nastąpi w ciągu trzech dni. Będzie to dłuższy proces. Nie wszyscy ludzie przebudzą się w jednym czasie, dla wielu potrzebne będą większe życiowe doświadczenia, głębsze oczyszczenie i w końcu przebudzenie. Nasza Ziemia też potrzebuje trochę czasu na swoje przemiany i ten proces będzie miał swoje fazy, szczególnie w czasie głębokiego oczyszczenia. W jeden dzień świat do końca ani się nie zawali, ani nie naprawi. Buddyzm – uczy prawa przyczyny i skutku. Wyjaśnia, że kiedy nasze życiowe akcje przynoszą jakiś efekt zapadają głęboko w naszym życiu i w związku z tym pojawiają się okoliczności, które przemawiają za tym, czego doświadczamy. Opisując nasz rozwój duchowy dają przykłady na podstawie kwiatu lotosu, który wyrasta z błota i wznosi swój kwiat do słońca. To jest metafora do naszego życia. Wyrastamy z błota i odkrywamy swój największy stan, i to co piękne uzyskujemy najcięższą pracą. Buddyzm rozpoznaje również dziewięć poziomów świadomości.
Pierwsze pięć to nasze podstawowe zmysły: wzroku, słuchu, dotyku,
zapachu i smaku. Wszystkie służą nam do życia na tym świecie, w celu
przyjmowania informacji, aby zrozumieć co się dzieje wokół nas. Szósty poziom pozwala nam zrozumieć co do nas przychodzi poprzez nasze zmysły wykonując nasze codzienne działania (budzi się wewnętrzna mądrość, wewnętrzne postrzeganie). Siódmy poziom jest skierowany do naszego wnętrza, do świata duchowego. Dzięki tej świadomości odkrywamy, że jesteśmy czymś więcej, nie tylko ustaloną przynależnością do materialnego świata, płci. Zaczynamy rozwijać nasze głębsze postrzeganie, rozróżniać dobro od zła, budzi się nasze sumienie i uwalniamy się od złych klimatów. Ósmy poziom pozwala zrozumieć siedem wcześniejszych poziomów, czyścimy naszą negatywną karmę poprzez codzienne życie, gromadzimy własne cnoty. Nie szukamy na zewnątrz, nie obwiniamy świata, jesteśmy świadomi życia na Ziemi i we Wszechświecie. Dziewiąty poziom zwany w buddyzmie Nam-myohlo-renge-kyo, to Prawo Życia. Obecnie wyłania się wiele dat jako czas naszego „duchowego rodzenia”, w tym 28 września 2011r. W tym dniu przekroczymy uniwersalny próg, następuje rozwiązanie ciąży. Czas narodzenia nowego życia zawsze kojarzy się z bólem rodzenia, jest to też czas oczekiwania, niepokoimy się jak się ułożą sprawy, czekają na nas nowe wyzwania, a nawet towarzyszą nam lęki i wielki strach. Ktoś musi rodzić i ktoś musi zadbać o rodzącą, i obie strony nie wiedzą jak to się zakończy?
Właśnie teraz nasz świat jest w takiej pozycji, jest to wielkie
kosmiczne wydarzenie, ale dla ludzi o jasnych umysłach, którzy w tych
dniach sieją najwyższe wibracje dobra, miłości, miłosierdzia,
spokoju; bez względu na to co ma się wydarzyć z pełną świadomością
umieją zapanować nad własnymi emocjami. Jasno widzą ten etap i
wiedzą skąd wynikają niepokoje, tutaj jasno ujrzymy: kim jesteśmy?
Jakie pole świadomości do nas przemawia, czy umiemy w ciężkich
sytuacjach zachować spokój i podjąć właściwe kroki, czy zdarzy nam
się przy porodzie „akuszerka panikara”, która zamiast pomóc pogorszy
nasz stan, albo całkiem zdezerteruje? Od nas zależy czy wzrośniemy z popiołów jak Feniks, narodzimy się jako nowa jednostka, która urodziła swój indywidualny owoc? Ciągle się martwimy, że nie zebraliśmy wystarczającej ilości cnót, boimy się swoich słabości, jedne i drugie będą miały wielki wpływ na nasz owoc. Do końca nie wiemy jaki będzie i oczekujemy w napięciu i z wielką ciekawością, tak jak matka ciekawa jest zobaczyć swoje nowo narodzone dziecko. Dopiero wówczas zdamy sobie sprawę jakie ziarno w nas dojrzewało! Czy bliskie naszego wymarzonego ideału czy nas zupełnie zaskoczy swoją formą. W tym czasie także zrozumiemy własne pomyłki, błędy, popłynie wiele łez żalu ale i radości ….. i właśnie ci ludzie pójdą przed siebie już nową i czystą drogą w kierunku Boskich wibracji, zaprezentować siebie w czystej miłości i z szacunkiem do całego stworzenia, już na drodze bezwarunkowej miłości. Jest to pora na porzucenie nadmiernych pragnień, materialnego zysku i wkroczenia na zupełnie nową drogę. Czy wszyscy ludzie wejdą na nową drogę czy znajdą się tacy, którzy nadal będą drążyć kanały nieskończonych kombinacji, które nie mają nic wspólnego z kwiatem bezwarunkowej miłości, karmiąc tylko własne ego”? Ci co nie będą zdolni oczyścić kolektywnego pola naszej planety nie przekształcą swoich energii, sami nie pozwolą na swoją transformację, nie tylko nie uwolnią się od dotychczasowych problemów, ale jeszcze mocniej się w nich zanurzą. Jak wiemy u progu wymiaru dziewiątego stoją też wszystkie negatywne formy, zniewolenia, zboczenia, gwałty, terroryzm, wojny, seksualne molestowanie nawet dzieci, choroby, w dodatku na tej drodze nie pomagają nam wszelkiego rodzaju naciski społeczno – kulturalne, które wprowadzają w naszą świadomość potężne bariery albo niechęć i bunt do danego systemu (jedno i drugie jest kulą u nogi dla naszego duchowego rozwoju), od tego zależy wartościowanie innych i stwarzanie zupełnie nieświadomych sytuacji, które z powrotem wpychają w ciemność. Dlatego w tych czasach proszę o spokój i ciszę, modlitwę, ja nie żądam, nie nakazuję, tylko pokornie proszę: módlmy się. Zapraszam do wspólnego grona, możecie stworzyć swoje własne …. jeśli wolicie grać na gitarach, bo ta forma wydaje się wam lepsza, bardziej skuteczna, proszę bardzo, ale nie przeszkadzajcie w tym innym, którzy mają inne zapatrywania na swoja wiarę, nie wyzywajcie ich od „modlących się jezusków” …. bo takim osądem pokazujecie tylko wasze cienie i pogłębiacie stare formy, a w dodatku ranicie uczucia innych. Podobnie jest kiedy się naśmiewacie, wytykacie innym wady, błędy, staracie się kogoś znieważyć i poniżyć, oczywiście swoich nie widzicie, a później się dziwicie, że taka osoba was unika, otacza się przed wami grubym murem. W tym kluczowym momencie ukazałam wam dwa światy, jeden pełen chaosu, strachu, paniki, w którym nadal tkwi przeważająca liczba ludzi. Ten gorszy świat jest nadal wokół nas i codziennie nas coraz bardziej osacza ….. a drugi próbuje to naprawić, naucza, jak się uwolnić z tego świata chaosu za pomocą modlitwy, medytacji, pozytywnych myśli, gromadzenia cnót. Pokazuje jak ze spokojem i miłością wejść już na nową drogę, przyczepić się do złotego promienia najczystszej energii i rozbudzić swoje serce. Czas, aby uwolnić własny strach, a nie dygotać jak liść na wietrze; jak małe dzieci, kiedy gdzieś tam daleko na horyzoncie zobaczą błyskawicę i usłyszą grzmot. Nie umiemy się zmierzyć z nowym wyzwaniem życia …. znaczy jesteśmy jeszcze mocno niedojrzali ….. uciekamy przed trudniejszymi wyzwaniami … to w takim razie jak chcecie przekroczyć tą najcięższą linię frontu, aby się dostać na czyste pola? Mówię wam, w żaden sposób tej linii nie obejdziecie, z tym trzeba się zmierzyć i skruszyć własną kopię. Przebudzenie duchowe to również odwaga, przeciwnik o tym wie i robi przeciw nam wielką kampanię strachu. A my pokażmy, że się nie boimy, nawet tych najbardziej zastraszających wizji. Czas, aby nasze pola połączyć ze zbiorową świadomością zakotwiczoną w bezwarunkowej miłości, w spokoju, nawet w czasie największej burzy ….. umieć zakotwiczyć się w Sercu Boga i prosić o wsparcie, pomoc, zrozumienie i w ciszy zaufać Bogu!
“Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do nich:
<<Przeprawmy się na drugą stronę>>. Zostawili więc tłum, a
Jego zabrali,
tak jak był, w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się
gwałtowny wiatr. Fale biły w łódź, tak że łódź się juz napełniała. On
zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do
Niego:
<<Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?>> On
wstał,
rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: <<Milcz, ucisz się!>> Wicher
się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich:
<<Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?>> Oni
zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: <<Kim właściwie
On jest, że
nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?>>".
(Mk 4, 35-41)
I zapamiętajcie na zawsze słowa
Jezusa: “Czemu się boicie? Wciąż jeszcze nie wierzycie?“ Jeśli człowiek jest z Bogiem, a z nim Bóg, zaprawdę czego się boicie? Kto wam może więcej pomóc? I niby człowiek taki mądry, czuje w sobie taką moc, ale zamiast zaufać Bogu, jednocześnie ciągle czuje się bezradny wobec trzęsień ziemi, powodzi czy tornada. Szuka schronienia w bunkrze, woli zaufać innemu człowiekowi, poczytajcie Biblię, tam napisane co stanie się z tymi co będą próbowali ukryć się pod ziemią. Znaczy, ten człowiek jest jeszcze bardzo słaby i miotany wielkimi wątpliwościami, woli nawet się oszukać, niż stanąć do walki z samym sobą i złem tego świata. Ta walka nie znaczy, bić się na pięści, tylko otworzyć na oścież drzwi wiary, która odizoluje nas od wszystkich zagrożeń, niebezpieczeństw. Strach obraca człowieka w popiół, w nicość, ale kiedy w tym popiele nadal tli się jakaś marna iskra, czyli nasza wiara, ta ponownie może rozpalić potężny płomień, możemy odrodzić się z popiołów. Toteż wszyscy, uciszmy swoje lęki i szukajmy w naszych popiołach tej maleńkiej iskierki. I nie czekajcie na wielki wiatr, aby ją rozniecił, sami na nią dmuchajcie, rozpalajcie płomień. Także nie udajmy większych bohaterów niż jesteśmy, nie stłumiajmy zbyt mocno negatywnych emocji. Im głębiej tłumimy swoje lub cudze burze, tym stają się one gwałtowniejsze i coraz bardziej niebezpieczne, tym bardziej nas doświadczą i pokażą naszą bezradność. Pamiętajcie Bóg czuwa nad nami dyskretnie, czuwa delikatnie, czuwa z oddali. W chwilach zagrożenia jesteśmy kuszeni, by uwierzyć naszym odczuciom lęku, które zapowiadają nasz rychły koniec. Uczucia te mówią nam, że giniemy. Pod ich wpływem niecierpliwie budzimy Boga i usiłujemy Go przekonać o potrzebie nagłej interwencji. Chcemy dyktować Mu, jak winien się zachować; kiedy i jak powinien przyjść nam z pomocą; jakie gesty i znaki winien wykonać itp. Z budzeniem Boga łączą się nasze pretensje i oskarżenia. Zdajemy się powtarzać za uczniami: "Panie, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?" A może w ten sposób Bóg chce nas obudzić, chce nam przypomnieć o Sobie, On przy nas zawsze trwa, to my jesteśmy od Niego daleko, oschli, oziębli, nieobecni. Może nam wszystkim potrzebna jest taka burza w naszym życiu, aby obudzić wiarę? Wewnętrzna przemiana człowieka nie rozpoczyna się od uciszenia zewnętrznych fal, na które często nie mamy wpływu, ale od uciszenia serca. Podstawowy błąd, jaki nieraz popełniamy, polega na tym, że w uzdrowieniu wewnętrznym zaczynamy najpierw zwracać uwagę na zewnętrzne reakcje, zachowania, odczucia. Usiłujemy najpierw zmienić rzeczy zewnętrzne, nie dotykając naszego serca. To co my postrzegamy jako przyczynę naszego nieszczęścia, może być dla nas zbawieniem, cudownym uzdrowieniem serca z lęku, jakże owocnym dla tych, którzy jeszcze nie otworzyli się na tym poziomie. Pamiętam ile miałam we własnym sercu trwogi i niepokoju, ile niepotrzebnego strachu, nieprzespanych nocy z lęku przed czymś, co nigdy się nie wypełniło, nigdy nie zapukało w moje drzwi …. i jakie to było wspaniałe uczucie, które do tej pory uważam za najpiękniejszy dar od Boga – spokój serca, brak strachu przed życiem, przed śmiercią, a przecież żyję w świecie, gdzie nadal są burze, choroby, kłopoty i nie jest to ode mnie odcięte, doświadczam tego samego życia co inni, tylko dużo dojrzalej. Dokonałam cudu, uciszyłam własną burzę poprzez własne ciężkie przeżycia, przez walkę z niewidzialnymi siłami, uzdrowiłam serce, które przeżywało głęboką rozpacz z byle powodu i ciągle się szarpało. Dzisiaj moje serce rządzi moim rozumem, ale zawdzięczam to wszystko Łasce Boga. Zawdzięczam także mojej wierze, która w najcięższym moim życiowym okresie była tak potężna, że sama nie mogłam uwierzyć, że było mnie stać, aż na tyle! Zawsze myślałam, że jestem krucha i słaba i przewróci mnie najmniejszy wiatr. To w swoim cierpieniu i wielkiej udręce odkrywałam własną moc i prawdziwie poznawałam siebie, jaki ciężki krzyż jestem w stanie udźwignąć bez niczyjej pomocy, i gdzie jest granica, że jeszcze upadam? …. znaczy, na tym odcinku potrzebuję dalszej pracy nad sobą. Wiem, że taki był Plan Boga, po pierwsze aby mnie złamać, po drugie wzmocnić. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile trzeba mieć siły, aby przekroczyć własne granice, a co dopiero wyższe wymiary.
Nasza ewolucja zawsze jest poparta poprzez wyższe portale
świadomości. Tą drogą otwiera się nasze zrozumienie, kreatywność,
uniwersalna wiedza, wielkoduszność, korzystamy z uniwersalnych mocy,
które są nam potrzebne w danej chwili. Ile już razy osobiście
doświadczyłam, poprzez modlitwę, a nawet pojedyncze wezwanie, Bóg
jest przy mnie .... i to jest właśnie ta nasza moc, jedna z
największych, Jego ochrona. W drodze naszego codziennego życia, ucząc się nawet na własnych błędach poprawiamy siebie. Stworzenie czegoś nowego zawsze wymaga doświadczenia przez eksperyment. Dzięki temu możemy odblokować niesamowity potencjał naszego mózgu, przez który podnosimy naszą świadomość i możemy zjednoczyć się z Bogiem. To wszystko czynimy poprzez swoje ciało, już niejedno ludzkie pokolenie pracowało nad swoim rozwojem duchowym. Jako narzędzi używali Świętych Pism i korzystali z nauk wyżej rozwiniętych dusz - nauczycieli, którzy przychodzili z wyższych poziomów, lecz także rodzili się w ciałach, wskazywali innym mniej rozwiniętym na polu duchowym drogę do wyższych wymiarów. Robili to słowem, czynem, sami byli "królikami doświadczalnymi", aby człowiekowi łatwiej było zrozumieć i nauczyć się Uniwersalnych Zasad i ziemskiego życia, aby ludzie uwierzyli w ten niewidzialny cud. Byli przewodnikami i zwiastunami duchowej ewolucji. Znamy ich ich imiona, zapisane są w Świętych Księgach, we wszystkich religiach, kulturach. Znamy także imiona tych, którzy w naszym duchowym rozwoju nieustannie nam przeszkadzali, spychali z tej drogi, nierzadko w brutalny sposób zabijając niewinnych ludzi. Nie brakuje ich również w naszym nowoczesnym świecie, cała sieć nowoczesnych tyranów na wszelkie sposoby próbują pozbawić nas tego wspaniałego dziedzictwa, odciąć nam drogę do Domu Ojca. Zamiast tego chcą nas chronić za pomocą własnych armat, ale to my jesteśmy tym armatnim mięsem, to nas pchają przed swoimi machinami. Ale świat coraz mocniej budzi się i małymi kroczkami, przez szereg ewolucyjnych etapów podnosi się coraz wyżej, chociaż wielu jeszcze nie raz zabłądzi, zatrzyma się na swojej drodze, to jednak nie da się tego procesu zatrzymać. Mamy jeden kierunek - Bóg. To On dostarcza nam możliwości i siły do własnej przemiany i chociaż czasami myślimy, że to co nam się zdarza to przypadkowe efekty, zbiegi okoliczności albo nasze zasługi, to jednak nad tym wszystkim czuwa palec Boży ... nie ma przypadków, to powinniśmy już wszyscy wiedzieć. Jeśli żyjemy z Boskimi przykazaniami, nie łamiemy Jego naturalnych Praw powoli przenosimy się ze świata materii w świat subtelny, ciało staje się bardziej duchowe. Jeśli nie przestrzegamy tego co Bóg nam przykazał przyjdzie nam za to zapłacić, i nie łudźcie się, nie wymigamy się z tego w żaden sposób. Co wysłałeś, to do ciebie wróci - prawo przyczyny i skutku. Chcecie być silniejsi, lepsi, pokażcie, że potraficie iść naprzód, korektujcie swoje błędy, nie umilajcie innym życia, nikogo na siłę nie nauczajcie (to często przynosi dużo gorsze efekty) i nie lękajcie się, co ma być to będzie .... z Bogiem nic złego nam się wydarzyć nie może ... chociaż wydaje się takie straszne i niemożliwe. Kto rozezna te prawdy nosi już w sobie wielki skarb i prawdziwie rozpoczął swoją podróż w wyższym wymiarze. |
Danusia
🕒 07-01-2012 01:22
Ostatni wpis: ponad godzinę temu
Wygrałem w konkursie FotoLotto
Wygrałem w konkursie FotoLotto
Wygrałem w konkursie Tapeta dnia
Dodałem zdjęcie do albumu [link]
Wygrałem w konkursie Komentarz dniaOstatni wpis: ponad godzinę temu
hurra udało się wybrać :))
Tapeta dnia wybrana !! Wygrała tapeta Jesienne, Mokre, Liście [LINK], dodana przez thean Gratulujemy!!
[Automat] Awansowałem do rangi :)
basikp24 897 punktów
Ewa1512 375 punktów
majka140711 440 punktów
tebum279 884 punktów
GraGorek9 180 punktów
zobacz więcej...