-
ROZNE OPOWIESCI :)
KIMKOLWIEK JESTEŚ, KOCHAM CIĘ! - autor nieznany
Po cichej uliczce wielkiego miasta szedł sobie drobny staruszek, powłócząc nogami w jesienne popołudnie. Zeschłe liście przypominały mu każde przeszłe lato. Przed sobą miał długą, samotną noc w oczekiwaniu na kolejny czerwiec. Aż nagle w stercie liści w pobliżu sierocińca, mała kartka papieru zwabiła jego wzrok.
Zatrzymał się więc i podniósł ją trzęsącymi się dłońmi. Czytając dziecinne literki, starzec wybuchnął płaczem, bo słowa paliły jego wnętrze niczym piętno.„Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł niech wie, że go kocham. Kimkolwiek jest ten,
kto to znalazł, niech wie, że go potrzebuję.
Nie mam nawet z kim zamienić słowa, więc ten, kto to znajdzie, niech wie, że go kocham!”Oczy staruszka spoczęły na budynku sierocińca dostrzegły małą dziewczynkę z nosem smętnie przyklejonym do szyby. I wiedział już, że wreszcie znalazł przyjaciółkę. Więc pomachał do niej i posłał jej jasny uśmiech. Oboje wiedzieli też, że spędzą zimę razem, naśmiewając się z deszczu.
Naprawdę spędzili zimę, śmiejąc się z niepogody. Rozmawiając przez płot i obsypując się drobnymi podarkami, które dla siebie zrobili. Staruszek rzeźbił dla niej przepiękne zabawki, dziewczynka zaś rysowała
mu obrazki, na których piękne panie spacerowały w słońcu i zieleni drzew, i oboje dużo się śmiali.
Lecz dnia pierwszego czerwca dziewczynka podbiegła do płotu, by pokazać starcowi swój nowy rysunek, a jego tam nie było. Przeczuwała jakoś, że on już nie wróci, podbiegła więc do pokoju, wzięła kredki i papier i napisała…„Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł niech wie, że go kocham. Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go potrzebuję.
Nie mam nawet z kim zamienić słowa, więc ten, kto to znajdzie, niech wie, że go kocham!” -
AFORYZMY O ZYCIU :)
Ważny listKochany!Chcę Ci powiedzieć tylko, że Cię kocham i jak mi jesteś drogi.Wczoraj widziałem, jak szedłeś z przyjaciółmi i śmiałeś się.Miałem nadzieję, że wkrótce też będziesz chciał, żebym i ja szedł z Tobą.Więc na zakończenie dnia namalowałem Ci zachód słońca i szepnąłem wietrzykowi,żeby Cię orzeźwił.Czekałem, ale nie zawołałeś - Ja dalej Cię kocham.Gdy zeszłej nocy widziałem, jak zasypiałeś,tak bardzo chciałem Cię dotknąć.Rozlałem poświatę księżyca na twoją twarz i spływała Ci,tak jak nieraz łza. Nawet nie pomyślałeś o mnie.Tak bardzo chciałem Cię przytulić.Rano wystrzeliłem dla ciebie złocisty wschód słońca w cudowny poranek,ale obudziłeś się za późno i popędziłeś do swoich spraw.Moje niebo zaszło chmurami i płakałem deszczem.Kocham Cię - uwierz mi - naprawdę Cię kocham.Staram się to powiedzieć w ciszy zielonej łąki i w błękicie nieba.Wiatr szepce mą miłość w wierzchołkach drzew i rozlewa ją w tęczowe kolory wszystkich kwiatów.Wyszykuje o mej miłości w grzmotach wodospadów i komponuje pieśni miłosne, które śpiewają dla Ciebie ptaki.Ogrzewam Cię przykryciem słońca i nasycam powietrze słodkim zapachem przyrody.Moja miłość do Ciebie jest głębsza niż ocean i większa niż jakakolwiekpotrzeba Twojego serca. Gdybyś tylko w to uwierzył.Odpisz na mój list swoim życiem.Twój przyjaciel JezusMiłego dnia :) -
ROZNE OPOWIESCI :)
Ślady stóp
Pewnej nocy człowiek miał sen.
Śniło mu się, że chodzi po plaży z Panem
Na niebie błyskały sceny z jego życia.
W każdej scenie zauważył dwie pary śladów stóp na piasku:
jedne były śladami jego a drugie Pana.
Kiedy błysnęła ostatnia scena z jego życia
popatrzył za siebie na ślady odbite na piasku.
Zauważył, że wiele razy na ścieżce jego życia
były tylko jego odbicia.
Zauważył również, że działo się to tylko w najsmutniejszych
i najgorszych momentach w jego życiu.
Nurtowało go to wielce i w końcu zapytał o to Pana.
„Panie…powiedziałeś,
że kiedy raz już postanowię podążać za Tobą
zawsze będziesz już ze mną.
Ale zauważyłem, że podczas większej części mojej wędrówki, tych trudnych chwil w moim życiu
są tylko jedne odbicia moich stóp.
Nie rozumiem, dlaczego
wtedy, kiedy potrzebowałem Ciebie najbardziej,
ty mnie opuszczałeś.”
Pan powiedział:
„Mój synu, moje drogie dziecko,
kocham ciebie i nigdy cię nie opuszczę.
Podczas trudnych chwil w twoim życiu, prób i cierpienia, kiedy widzisz tylko jedną parę odbitych stóp,
wtedy to był czas, kiedy nosiłem ciebie na swoich rękach.
-
AFORYZMY O ZYCIU :)
Przepis na życie
1.Zanim osądzisz, spróbuj zrozumieć.
2.Wystrzegaj się gotowych odpowiedzi.
3.Daj każdemu szansę.
4.Zważaj bardziej na "być" niż "mieć".
5.Stawaj w obronie najsłabszych.
6.Bądź pośród innych narzędziem pokoju.
7.Przynoś życie i nadzieję ludziom, których spotkasz.
8.Przyczyniaj się do międzyludzkiej solidarności.
9.Pracuj na rzecz bardziej sprawiedliwego świata.
10.Śmiej się, a zmarszczki przekształcą się w skrzydła. -
ROZNE OPOWIESCI :)
Pewnego dnia...
Pewnego dnia obudziłem się wcześnie rano, aby zobaczyć wschód słońca. Piękna Bożego stworzenia nie da się opisać. Oglądając wschodzące słońce chwaliłem Boga za Jego piękne dzieło. Siedząc tak, odczułem Bożą obecność.
Zapytał mnie, "Kochasz mnie?"
Odpowiedziałem, "Oczywiście, Boże! Jesteś moim Panem i Zbawicielem!"
Następnie zapytał, "Gdybyś był fizycznie upośledzony, kochałbyś mnie nadal?"
Byłem zaskoczony. Spojrzałem w dół na moje ręce, nogi i resztę mojego ciała i zastanawiałem się jak wielu rzeczy nie mógłbym robić, rzeczy nad którymi nigdy wcześniej nie myślałem.
Odpowiedziałem, "Byłoby ciężko. Panie, ale nadal kochałbym Cię."
Następnie Pan powiedział, "Gdybyś był ślepy, podziwiałbyś wciąż moje stworzenie?"
Jak mógłbym podziwiać coś bez możliwości zobaczenia tego? Pomyślałem wtedy o wszystkich niewidomych ludziach na świecie i o tym, że wielu z nich kocha Boga i Jego stworzenie.
Odpowiedziałem więc, "Trudno myśleć o tym, ale nadal kochałbym Cię."
Potem Pan zapytał mnie, "Gdybyś był głuchy, słuchałbyś nadal mojego słowa?"
Jak mógłbym słuchać czegokolwiek będąc głuchym? Zrozumiałem jednak, że słuchanie Bożego Słowa nie odbywa się przez uszy, lecz sercem.
Odpowiedziałem, "Byłoby ciężko, ale ciągle słuchałbym Twojego słowa."
Następnie Pan zapytał, "Gdybyś był niemy, chwaliłbyś nadal Moje Imię?"
Jak mógłbym Go wielbić bez głosu? Uświadomiłem sobie, że Bóg pragnie abyśmy śpiewali z naszych serc i dusz. Dźwięki nie mają znaczenia. Chwalenie Boga to przecież nie tylko pieśni. Kiedy jesteśmy prześladowani, chwalimy Boga naszym dziękczynieniem.
Odpowiedziałem więc, "Nawet gdybym nie mógł śpiewać, ciągle chwaliłbym Twoje imię."
W końcu Pan zapytał, "Naprawdę mnie kochasz?"
Z odwagą i mocnym przekonaniem odparłem zdecydowanie, "Tak, Panie, kocham Cię ponieważ jesteś jedynym i prawdziwym Bogiem!"
Myślałem, że to wystarczy, lecz Bóg zapytał, "DLACZEGO W TAKIM RAZIE GRZESZYSZ?"
Odpowiedziałem, "Ponieważ jestem tylko człowiekiem, nie jestem doskonały."
"DLACZEGO W CZASIE POKOJU ODCHODZISZ JAK NAJDALEJ? DLACZEGO TYLKO W KŁOPOTACH MODLISZ SIĘ NAJGORLIWIEJ?"
Cisza. Łzy płynęły po mojej twarzy.
Pan kontynuował: "Dlaczego śpiewasz tylko w czasie nabożeństw i ewangelizacji? Dlaczego szukasz mnie tylko w czasie uwielbiania? Dlaczego tak egoistycznie mnie prosisz? Dlaczego prosisz bez wiary?"
Łzy w dalszym ciągu spływały po moich policzkach.
"Dlaczego wstydzisz się Mnie? Dlaczego nie zwiastujesz dobrej nowiny? Dlaczego gdy jesteś prześladowany, wołasz do innych, podczas gdy ja oferuję ci moje ramię aby się wypłakał? Dlaczego szukasz wymówek, gdy daję ci okazje do służenia w Moim Imieniu?"
Próbowałem odpowiedzieć, ale nie miałem żadnej odpowiedzi na ustach.
"Obdarzyłem cię życiem. Nie chcę abyś odrzucał ten dar. Pobłogosławiłem cię talentami, abyś Mi służył, a ty ciągle się odwracasz. Objawiłem ci Moje Słowo, ale ty nie robisz postępu w poznaniu. Przemawiam do ciebie, ale twoje uszy są zamknięte. Obdarzam cię Swoimi błogosławieństwami, ale ty odwracasz wzrok. Posyłam ci Swoje sługi, ale ty ciągle siedzisz bezczynnie gdy oni pracują. Słyszałem wszystkie twoje modlitwy i odpowiedziałem na nie"
"CZY NAPRAWDĘ MNIE KOCHASZ?"
Nie potrafiłem odpowiedzieć. Jak mógłbym? Byłem tak bardzo zawstydzony. Nie miałem żadnej wymówki. Cóż mogłem odpowiedzieć. Gdy moje serce krzyczało, a łzy dalej płynęły,
Powiedziałem, "Proszę, wybacz mi Panie. Jestem niegodny być Twoim dzieckiem."
Pan odpowiedział, "Na tym polega moja Łaska, dziecko."
Zapytałem, "Dlaczego ciągle mi wybaczasz? Dlaczego tak bardzo mnie kochasz?"
Pan odpowiedział: "Ponieważ jesteś Moim stworzeniem. Jesteś moim dzieckiem. Nigdy cię nie opuszczę. Kiedy będziesz płakać, okażę ci współczucie i będę płakać z tobą. Kiedy będziesz krzyczeć z radości, będę śmiać się z tobą. Kiedy będziesz załamany, zachęcę cię. Kiedy upadniesz, podniosę cię. Kiedy będziesz zmęczony, poniosę cię. Będę z tobą aż do końca dni i zawsze będę cię kochał."
Nigdy nie wcześniej tak nie płakałem. Jak mogłem być taki zimny? Jak mogłem tak ranić Boga?
Zapytałem Boga, "Jak bardzo mnie kochasz?"
Pan wyciągnął Swoje ramiona i zobaczyłem Jego przebite ręce. Upadłem do stóp Chrystusa, mojego Zbawiciela. I po raz pierwszy modliłem się szczerze.
[Tekst znaleziony w sieci]
-
AFORYZMY O ZYCIU :)
Parafraza listu do Koryntian
Gdybym mówiła językami wychowawców i psychiatrów,
a miłości bym nie miała, stałabym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miała dar planowania przyszłości mojego dziecka i znała wszystkie tajemnice dziecięcego umysłu, i posiadła wszelką wiedzę o nastolatkach i wszelką wiarę w swoje dzieci, tak iżbym góry przenosiła, a miłości bym nie miała, byłabym niczym.
I gdybym rozdała całą swoją majętność, by je wykarmić, a ciało wystawiła na ciężką harówkę w domu, lecz miłości bym nie miała, nic bym nie zyskała.
Miłość cierpliwa jest dla niegrzecznych dzieci, łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości, kiedy dziecko chce przenieść się do babci, bo "ona jest fajna".
Miłość nie szuka poklasku u nastolatka w przekonaniu, że wszystko wie lepiej.
Miłość zachowuje dobre maniery w domu - nie szuka swego ani nie ma kompleksu męczennika, nie daje się łatwo sprowokować zwykłym dziecięcym postępowaniem.
Miłość nie pamięta wczorajszego zła, nie myśli źle - rozstrzyga wątpliwości na korzyść dziecka.
Miłość nie lekceważy grzechu w życiu dziecka (ani we własnym), ale weseli się, kiedy odnajduje ono prawdę.
Miłość nie ustaje; nie jest jak wygodne warunki, które się skończą, albo jak całkowite porozumienie między rodzicami a dziećmi, które zaniknie, lub jak dobre wychowanie, o którym się zapomni.
Kiedy byliśmy dziećmi, mówiliśmy, postępowaliśmy i myśleliśmy jak dzieci.
Teraz, gdy staliśmy się rodzicami, musimy postępować dojrzale.
Mervin
Wygrałem w konkursie
Wygrałem w konkursie
Wygrałem 50 punktów w konkursie
Wygrałem 50 punktów w konkursie
Dodałem zdjęcie do albumu
W
Czekamy do 22:30 aż zadziała :D
ALDONA789




thean7 321 punktów
majka14075 120 punktów
tebum275 054 punktów
GraGorek16 132 tapet
ViolaLidia215 693 tapet
kochanyUrwis15 004 tapet
lilulek12 412 tapet
annaspyrka12 263 tapet