Marzena

83
49076
1
16

Odpowiedzi na forum usera afrodyta39

  • Forum

    GABINET PIERWSZEJ POMOCY

    Pojedyńcze jedynki nie powinny nikogo martwić  i trzeba sobie powiedzieć: no cóż... są różne gusta ,gorzej jeżeli ktoś rzeczywiście złośliwie wystawia nam kilkanaście lub kilkadziesiąt  jedynek-wtedy to już czysta złośliwość .

    Dodał(a) afrodyta39 28-06-2012 11:08
  • Forum

    KAWAŁY I DOWCIPY :):):)

    Poznał chłopak dziewczynę. Po kilku spotkaniach ona zdecydowała się zaprosić chłopaka na obiad niedzielny do rodziny. W związku z tym, że chłopak pochodził z biednej rodziny i nie miał za wiele kasy, nie wiedział za bardzo w co ma się ubrać i co zrobić żeby dobrze się zaprezentować. Po chwili zastanowienia wpadł na genialny pomysł. Przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc w połączeniu ze starymi dżinsami i kurtką skórzaną będzie git. Poszedł do szopy, odgarnął całe to siano, którym pojazd był przykryty i... zamarł. Junak był cały zardzewiały. Już prawie się załamał, gdy wpadł na genialny pomysł. Wysmaruje go wazeliną... Jak pomyślał tak zrobił, junak świecił się jak psu jaja. W niedziele pojechał do dziewczyny, ona czekała na
    niego przed wejściem i mówi:
    - Słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy, po zjedzeniu obiadu nie wolno Ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, ten myje wszystkie gary... No taka jest u nas tradycja.
    Kaziu myśli: "niech będzie, no problemo, chyba ich porypało, jeżeli myślą, że ja, gość, będę mył te gary".
    Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzień dobry, witamy itp. Obiad minął bez problemu, wszystkim smakowało, skończyli jeść i... cisza, nikt się nie odzywa. Ojciec myśli: "co ja się będę odzywał, robiłem na nockę, a teraz miałbym te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho". Matka myśli: "nom chyba ich poczesało, jeśli myślą, że się odezwę. Cały dzień gotowałam, a teraz miałabym zmywać. A tam ta patelnia jest tak urypana... Nie ma mowy siedzę cicho". Dziewczyna myśli: "Żeby tylko Kazik się nie odezwał..." Kazik myśli: "Porąbani, przyszedłem w gości i myślą, że będę gary mył???"
    Minęła godzina i cisza. Kazik się wkurzył, wziął swoją dziewczynę, położył na stole, zdjął majtki i zer..ł.
    Ojciec myśli: "a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją codziennie, ja się tych garów nie umyje".
    Matka myśli: "w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni, to mi się słabo robi".
    Mija dwie godziny i cisza. Kazik się wk...ł, wziął matkę, położył na stół i ją zer...ł.
    Ojciec myśli: kur.. mać, przegiął pałę, ale ja to mam w dupie. Całą noc harowałem, a teraz będę garnki mył?"
    Dziewczyna myśli: "Grunt, żeby się tylko Kazik nie odezwał".
    Mijają trzy godziny i cisza ale... zaczął padać deszcz... Kazik podbiega do okna, patrzy a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Załamany myśli:
    "Huk, odezwę się."
    - Czy macie może wazelinę???
    A ojciec na to:
    - To ja już może umyję te garnki...

    Dodał(a) afrodyta39 26-06-2012 12:55
  • Forum

    KAWAŁY I DOWCIPY :):):)

    Z więzienia ucieka więzień, który siedział tam przez 15 lat. Włamuje się do domu, szuka pieniędzy i broni, ale tylko znajduje młodą parę w łóżku. Rozkazuje facetowi wyjść z łóżka i przywiązuje go do krzesła. Podczas przywiązywania dziewczyny do łóżka, całuje ją w szyję, wstaje i idzie do łazienki. Kiedy tam siedzi, mąż mówi do żony:
    - Słuchaj, ten facet to uciekinier z więzienia, spójrz na jego ubranie. Pewnie spędził mnóstwo czasu w pierdlu i nie widział kobiety przez lata. Widziałem, jak całował cię w szyję. Jeśli będzie chciał seksu, nie opieraj się, nie narzekaj, rób, co ci każe, po prostu spraw mu przyjemność. Ten facet musi być niebezpieczny, jeśli się zezłości, zabije nas. Bądź silna, kotku. Kocham cię.
    Na to jego żona:
    - Nie całował mnie w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział, że jest gejem i że jesteś śliczny. Spytał, czy mamy jakąś wazelinę w łazience. Bądź silny, kochanie, też cię kocham.

    Dodał(a) afrodyta39 26-06-2012 12:42
  • Forum

    ŻYCIOWE REFLEKSJE.... (OPOWIADANIA,CYTATY,WIERSZE)

    Zegar w wahadłem

    Pewien uczony miał w swoim studio ogromny zegar ścienny, który wybijał uroczyście godziny, bardzo powoli, ale również bardzo głośno.

    To panu nie przeszkadza? - spytał student.

    Nie - odpowiedział uczony - dlatego że ciągle muszę zadawać sobie pytanie, co zrobiłem przez minioną godzinę.

    A Ty, co zrobiłeś z godziną, która właśnie upłynęła?


    Dodał(a) afrodyta39 25-06-2012 19:54
  • Forum

    ŻYCIOWE REFLEKSJE.... (OPOWIADANIA,CYTATY,WIERSZE)



    Taksówkarz z Nowego Jorku napisał:

    Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. Miał być to mój ostatni kurs tego wieczoru i pomyślałem że wrócę do "bazy", ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze...

    Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska , na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych.

    U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału.

    Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem.

    "Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie.

    Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika.

    Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę."

    "Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta?

    "To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty.

    "Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum..."

    Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..."

    Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?"

    Przez następne dwie godziny jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy.

    Jechaliśmy przez okolicę, w której żyła z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła bym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna.

    Czasami prosiła by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa.

    Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedźmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki.

    Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi..

    Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim.

    "Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki.

    "Nic", powiedziałem.

    "Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała.

    "Są inni pasażerowie," odpowiedziałem.

    I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno.

    "Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję".

    Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka .. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia ..

    Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów.Jeździłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał?

    Myśląc o tym teraz, nie sądzę, abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu.

    Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia.

    Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich.. —

    Dodał(a) afrodyta39 25-06-2012 14:12
  • Forum

    MIŁOŚNICY ZWIERZĄT

    Nie mieści mi się w głowie jak można wyrzucić na śmietnik żywe zwierzę...czy Ci ludzie mogą spokojnie spać...?Gdyby były surowe kary za takie traktowanie zwierząt to nie miałoby to miejsca a przynajmniej ktoś by sie dwa razy zastanowił nad tym co chce zrobić.

    Dodał(a) afrodyta39 23-06-2012 11:03
< 1... z 32 >
Ostatnio na stronie

Ostatni wpis: ponad godzinę temu

basikpDodałem zdjęcie do albumu [link]
KwiatDodałem zdjęcie do albumu [link]
mruczek100Dodałem zdjęcie do albumu [link]
radoslawWygrałem 50 punktów w konkursie W samo południe
Ewa15Wygrałem 50 punktów w konkursie W samo południe
Zobacz więcej...
Czat

Ostatni wpis: ponad godzinę temu

Malgosia16super Basiu :)
basikpDzięki Gosiu, znalazłam:)
Malgosia16Basiu nie klikaj w te znaczki okrągłe, tylko jeszcze niżej masz podobne tapety, kolejność ....... i tam masz edytuj i tam klikasz :)
basikpJa nie znalazłam, mam tylko efekty itp a pod obrazkiem nic nie ma
viola64Dzięki. Faktycznie jest, już znalazłam :)
Zobacz więcej...
Ostatni Komentarz
viola64viola64 "Kiedy już przy mnie będziesz, nie puszczę cię dalej niż na odległość szeptu."
Tapeta dnia
Rozświetlone słońcem drzewa nad górską rzeką Ewa15Ewa15 Rozświetlone słońcem drzewa nad górską rzeką
Zagłosuj na tapetę...

Tapety Dodaj tapetę Konkursy Top tapety Ranking tapet

Użytkownicy Załóż konto Ranking użytkowników Ostatnie komentarze Rangi użytkowników

Pomoc Regulamin Kontakt FAQ Polityka ciasteczek Aplikacja na Android